Duchowy.Net

CZYTAJ - CIEKAWE ARTYKUŁY

13 czerwca 1917 roku – drugie objawienie Maryi

444444444.png

 

W Portugalii 13 czerwca to dzień świąteczny. Przypada wówczas wspomnienie wielkiego patrona tego kraju – świętego Antoniego (1195–1231), jednego z najbardziej popularnych 

świętych Kościoła katolickiego. Większość ludzi zna go jako Antoniego Padewskiego – od Padwy, włoskiego miasta, w którym umarł. Portugalczycy jednak nazywają go św. Antonim z Lizbony, ponieważ tam właśnie się urodził. Włosi i Portugalczycy spierali się o to, jakim imieniem powinno nazywać się świętego. Kiedy Jan Paweł II składał wizytę w Portugalii, stwierdził wobec ogromnego tłumu Portugalczyków, że ich święty rodak nie nazywa się Antoni z Padwy. Wierni wiwatowali! Wtedy Ojciec Święty dodał, że nie jest to również święty Antoni z Lizbony. Tłum ucichł zaskoczony. Wówczas papież powiedział, że ich patronem jest święty Antoni całego świata. Tłum zareagował gromkimi wiwatami!

 

13 czerwca 1917 roku w Fatimie świętowano podwójnie, ponieważ tamtejszy

kościół parafialny nosił imię świętego Antoniego. Większość ludzi udała się na nabożeństwo do kościoła, a troje małych wizjonerów poszło do Cova da Iria na wyznaczone na południe spotkanie z piękną Panią z nieba. Towarzyszyła im część mieszkańców wioski, a niewielka grupka już czekała na miejscu objawień. W sumie w Cova zgromadziło się około pięćdziesięciu osób, które przyłączyły się do odmawiania Różańca w oczekiwaniu na przyjście Matki Bożej. Po zakończeniu, modlitwy dzieci zobaczyły zbliżające się do nich światło. Nagle, podobnie jak w maju, nad dębem ukazała się Matka Boża.

 

 

Rozmowa Łucji z Maryją

 

Proste prośby Matki Bożej. Łucja zaczęła od tego samego co poprzednio pytania: „Czego Pani sobie życzy ode mnie?”. Maryja odpowiedziała, wymieniając kilka próśb, o których częściowo wspominała już w maju. Po pierwsze – poleciła, aby Łucja wróciła na to samo miejsce z Franciszkiem i Hiacyntą 13 lipca. Następnie 

– powtarzając zalecenie z maja – prosiła o codzienne odmawianie Różańca. Trzecia prośba Maryi była nowa: mianowicie poleciła Łucji, aby nauczyła się czytać. Jak się później przekonamy, to właśnie Łucja otrzymała misję rozpowszechniania orędzia fatimskiego w całym świecie. Było to więc niezwykle ważne, aby nauczyła się czytać i pisać. Nauka przychodziła jej dość łatwo (później opanowała nawet obsługę komputera). Na zakończenie Matka Boża zapowiedziała: „Później powiem wam, czego chcę”. Podczas lipcowego objawienia Maryja wypowie kolejne prośby.

 

Łucja prosi o uzdrowienie. Następnie Łucja poprosiła o uzdrowienie pewnejchorej osoby. Matka Boża odpowiedziała: „Jeżeli się nawróci, wyzdrowieje w ciągu roku”. Nie wiemy, kogo Łucja miała na myśli ani o jakie uzdrowienie prosiła. Wiemy natomiast, że liczba próśb o uzdrowienie oraz inne błogosławieństwa i łaski wzrastała w kolejnych miesiącach, wraz z tłumem ludzi przybywających do Cova. Odpowiedź Maryi przypomina nam, że kiedy Jezus dokonywał licznych cudownych uzdrowień opisanych w Ewangelii, wymagał prawdziwej, żywej wiary. Na przykład, zapytał dwóch niewidomych, którzy pragnęli odzyskać wzrok: „Wierzycie, że mogę to uczynić?”. Kiedy odpowiedzieli, że wierzą, powiedział: „Według wiary waszej niech wam się stanie!” i wówczas odzyskali wzrok (zob. Mt 9, 28–30). Z drugiej strony, św. Mateusz pisze, że Jezus niewiele cudów zdziałał w rodzinnym Nazarecie z powodu niedowiarstwa mieszkańców miasta (zob. Mt 13, 57–58).

 

Święty Augustyn twierdzi, że istnieją trzy sytuacje, w których Bóg nie odpowiada na modlitwy. Po pierwsze, kiedy ktoś prosi o rzeczy niewłaściwe (np. o pieniądze, zaszczyty, okazję do grzechu – o wszystko, co może przeszkodzić w osiągnięciu wiecznego zbawienia przez danego człowieka); po drugie, kiedy ktoś prosi o niepobożne życie (np. życie w grzechu), nie zdając sobie sprawy, że obraża Boga; po trzecie, kiedy ktoś prosi „w niewłaściwy sposób” (np. bez wiary i ufności, że Bóg może mu pomóc, lub bez wytrwałości w błaganiu). Matka Boża mówiła o potrzebie nawrócenia chorego. Osoba, której to dotyczyło, mogła trwać w jednej z postaw wymienionych przez świętego Augustyna (lub nawet we wszystkich trzech). Słowa Maryi są ważnym przypomnieniem dla nas wszystkich, że kiedy prosimy Boga o błogosławieństwo – przede wszystkim o uzdrowienie – musimy mieć właściwe nastawienie.

 

Prośba Łucji o pójście do nieba. Jak widzieliśmy, już podczas pierwszegoobjawienia Łucja zapytała Matkę Bożą, czy dzieci pójdą do nieba. I tym razem w imieniu całej trójki zapytała, czy Maryja ich tam zabierze. Odpowiedź Matki Bożej ujawnia istotną część planu Bożego:

 

Tak! Hiacyntę i Franciszka zabiorę niedługo. Ty jednak tu zostaniesz przez jakiś czas. Jezus chce się posłużyć tobą, aby ludzie mnie poznali i pokochali. Chciałby ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca.

 

Te słowa Matki Bożej musiały wywołać wielką radość i jednocześnie wielki smutek. Radość przyniosły Hiacyncie i Franciszkowi, ponieważ bardzo pragnęli oni już pójść do nieba, ale dla Łucji były przyczyną smutku. Ona miała pozostać na ziemi jeszcze długo po odejściu młodszych kuzynów i rozpowszechniać orędzie Matki Bożej na całym świecie. Jak Jezus wybrał świętą Faustynę na „apostołkę” i „sekretarkę” nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, tak też wybrał Łucję na „apostołkę” i „sekretarkę” nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi. Matka Boża złożyła też obietnice zbawienia i szczególnej miłości Boga skierowane do tych, którzy podejmą się odprawiania tego nabożeństwa. Tą, która miała doświadczyć szczególnej miłości Niepokalanego Serca Maryi, była sama Łucja. Kiedy dziewczynka zapytała, czy zostanie sama, jak jej kuzyni pójdą do nieba, Matka Boża odpowiedziała:

 

Nie, moja córko! Cierpisz bardzo? Nie trać odwagi. Nigdy cię nie opuszczę, moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która cię zaprowadzi do Boga.

 

Łucja żyła jeszcze prawie osiemdziesiąt siedem lat od chwili, kiedy Bóg powierzył jej tę misję. Przez te wszystkie lata wiernie wypełniała zadanie szerzenia nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi.

 

 

Objawienie kończy się niebiańskim światłem

 

Jak tylko Matka Boża skończyła mówić, rozłożyła dłonie i przekazała dzieciom niezwykłe światło, które je otuliło tak samo jak na zakończenie pierwszego objawienia. Kiedy dzieci znajdowały się w tym świetle, miały wrażenie, że są zanurzone w Bogu. Hiacynta i Franciszek stali w tej części światła, która wznosiła się ku niebu, natomiast Łucja znajdowała się w świetle rozprzestrzeniającym się po ziemi. Ta wizja potwierdziła słowa, które Matka Boża dopiero co wypowiedziała odnośnie do przyszłości dzieci. Na koniec dzieci zobaczyły Serce Matki Bożej otoczone cierniami, które je przebijały. Ciernie te symbolizowały zniewagi wymierzone w Maryję. To były grzechy, które wymagały zadośćuczynienia, a dzieci bardzo chciały je Matce Bożej ofiarować.

Andrew Apostoli

Inne artykuły 

 

WIZJA PIEKŁA - błogosławionej Hiacynty


Pan posłał swego anioła - 13 maja 1981 - Jak sam Jan Paweł II komentował cud


Objawienie październikowe


Hiacynta i Franciszek - Maluczcy idą do nieba


Wizja piekła i modlitwa o zbawienie grzeszników


FATIMA Objawienie wrześniowe - Przygotowania do wielkiego cudu


OBJAWIENIA ANIOŁA, WYSŁANNIKA NAJŚWIĘTSZEJ DZIEWICY - FATIMA


Fatima - cud słońca


Fatima i Boże Miłosierdzie


13 lipca a€“ Wizja piekła dzieci z Fatimy

 

tagi: fatima